Marcin Januszkiewicz – „Osiecka po męsku” – PAMIĘTAJCIE O OGRODACH 2026
zespół muzyczny w składzie:
Jacek Kita – instrumenty klawiszowe
Łukasz Czekała – skrzypce
Bartosz Serafinowicz Alber – gitary
Piotr Domagalski – gitara basowa, wiolonczela
„Osiecka po męsku” to dzieło odległe od szkolnej poprawności. Muzycznie nowoczesne i przebojowe, a lirycznie – dokładnie takie, jak trzeba, by wzruszać, śmieszyć i rozbrajać świat ironią. Marcin Januszkiewicz jako aktor bawi się tekstem proponując równocześnie własną interpretację, a jako muzyk swobodnie żongluje wokalnymi konwencjami i nagina nieśmiertelne frazy. Traktuje głos jako instrument, wspomagany akompaniamentem zespołu muzyków. Rozpoczyna recital przebojem Maryli Rodowicz „Niech żyje bal” i przez kilka utworów utrzymuje nastrój pełen radości, optymizmu, czy nawet żartu muzycznego. Bawiąc się konwencją, wplata w piosenki motywy zupełnie niespodziewane, takie jak „Riders on the storm”. Żart powoli przygasa, a atmosfera skłania się w nieco inną, bardziej refleksyjną stronę. „Kołysanką dla okruszka” artysta wkracza w tematy poważne, coraz oszczędniej grając narracją i formą. Przywołuje wspomnienia i nawiązuje do wydarzeń bieżących, sprawiając, że utwory wybrzmiewają jako wciąż aktualne. „Wariatka tańczy” czy „Nim wstanie dzień” zostawiają słuchaczy z pytaniem o podstawowe wartości, jakim są wzajemny szacunek i tolerancja.
Nowatorskie podejście do utworów Agnieszki Osieckiej pozwala odkryć ich drugie dno i odczytać je na nowo. Przepuszczone przez pryzmat męskiej wrażliwości są zaskakujące i świeże.
czytaj więcej
Jacek Kita – instrumenty klawiszowe
Łukasz Czekała – skrzypce
Bartosz Serafinowicz Alber – gitary
Piotr Domagalski – gitara basowa, wiolonczela
„Osiecka po męsku” to dzieło odległe od szkolnej poprawności. Muzycznie nowoczesne i przebojowe, a lirycznie – dokładnie takie, jak trzeba, by wzruszać, śmieszyć i rozbrajać świat ironią. Marcin Januszkiewicz jako aktor bawi się tekstem proponując równocześnie własną interpretację, a jako muzyk swobodnie żongluje wokalnymi konwencjami i nagina nieśmiertelne frazy. Traktuje głos jako instrument, wspomagany akompaniamentem zespołu muzyków. Rozpoczyna recital przebojem Maryli Rodowicz „Niech żyje bal” i przez kilka utworów utrzymuje nastrój pełen radości, optymizmu, czy nawet żartu muzycznego. Bawiąc się konwencją, wplata w piosenki motywy zupełnie niespodziewane, takie jak „Riders on the storm”. Żart powoli przygasa, a atmosfera skłania się w nieco inną, bardziej refleksyjną stronę. „Kołysanką dla okruszka” artysta wkracza w tematy poważne, coraz oszczędniej grając narracją i formą. Przywołuje wspomnienia i nawiązuje do wydarzeń bieżących, sprawiając, że utwory wybrzmiewają jako wciąż aktualne. „Wariatka tańczy” czy „Nim wstanie dzień” zostawiają słuchaczy z pytaniem o podstawowe wartości, jakim są wzajemny szacunek i tolerancja.
Nowatorskie podejście do utworów Agnieszki Osieckiej pozwala odkryć ich drugie dno i odczytać je na nowo. Przepuszczone przez pryzmat męskiej wrażliwości są zaskakujące i świeże.
Marcin Januszkiewicz – „Osiecka po męsku” – PAMIĘTAJCIE O OGRODACH 2026
zespół muzyczny w składzie:
Jacek Kita – instrumenty klawiszowe
Łukasz Czekała – skrzypce
Bartosz Serafinowicz Alber – gitary
Piotr Domagalski – gitara basowa, wiolonczela
„Osiecka po męsku” to dzieło odległe od szkolnej poprawności. Muzycznie nowoczesne i przebojowe, a lirycznie – dokładnie takie, jak trzeba, by wzruszać, śmieszyć i rozbrajać świat ironią. Marcin Januszkiewicz jako aktor bawi się tekstem proponując równocześnie własną interpretację, a jako muzyk swobodnie żongluje wokalnymi konwencjami i nagina nieśmiertelne frazy. Traktuje głos jako instrument, wspomagany akompaniamentem zespołu muzyków. Rozpoczyna recital przebojem Maryli Rodowicz „Niech żyje bal” i przez kilka utworów utrzymuje nastrój pełen radości, optymizmu, czy nawet żartu muzycznego. Bawiąc się konwencją, wplata w piosenki motywy zupełnie niespodziewane, takie jak „Riders on the storm”. Żart powoli przygasa, a atmosfera skłania się w nieco inną, bardziej refleksyjną stronę. „Kołysanką dla okruszka” artysta wkracza w tematy poważne, coraz oszczędniej grając narracją i formą. Przywołuje wspomnienia i nawiązuje do wydarzeń bieżących, sprawiając, że utwory wybrzmiewają jako wciąż aktualne. „Wariatka tańczy” czy „Nim wstanie dzień” zostawiają słuchaczy z pytaniem o podstawowe wartości, jakim są wzajemny szacunek i tolerancja.
Nowatorskie podejście do utworów Agnieszki Osieckiej pozwala odkryć ich drugie dno i odczytać je na nowo. Przepuszczone przez pryzmat męskiej wrażliwości są zaskakujące i świeże.
czytaj więcej
Jacek Kita – instrumenty klawiszowe
Łukasz Czekała – skrzypce
Bartosz Serafinowicz Alber – gitary
Piotr Domagalski – gitara basowa, wiolonczela
„Osiecka po męsku” to dzieło odległe od szkolnej poprawności. Muzycznie nowoczesne i przebojowe, a lirycznie – dokładnie takie, jak trzeba, by wzruszać, śmieszyć i rozbrajać świat ironią. Marcin Januszkiewicz jako aktor bawi się tekstem proponując równocześnie własną interpretację, a jako muzyk swobodnie żongluje wokalnymi konwencjami i nagina nieśmiertelne frazy. Traktuje głos jako instrument, wspomagany akompaniamentem zespołu muzyków. Rozpoczyna recital przebojem Maryli Rodowicz „Niech żyje bal” i przez kilka utworów utrzymuje nastrój pełen radości, optymizmu, czy nawet żartu muzycznego. Bawiąc się konwencją, wplata w piosenki motywy zupełnie niespodziewane, takie jak „Riders on the storm”. Żart powoli przygasa, a atmosfera skłania się w nieco inną, bardziej refleksyjną stronę. „Kołysanką dla okruszka” artysta wkracza w tematy poważne, coraz oszczędniej grając narracją i formą. Przywołuje wspomnienia i nawiązuje do wydarzeń bieżących, sprawiając, że utwory wybrzmiewają jako wciąż aktualne. „Wariatka tańczy” czy „Nim wstanie dzień” zostawiają słuchaczy z pytaniem o podstawowe wartości, jakim są wzajemny szacunek i tolerancja.
Nowatorskie podejście do utworów Agnieszki Osieckiej pozwala odkryć ich drugie dno i odczytać je na nowo. Przepuszczone przez pryzmat męskiej wrażliwości są zaskakujące i świeże.
